Sięgam po brzytwę, by przeciąć tkankę dzielącą mnie od szczęścia. Pogrzebane kości, smród miłości - chyba mam urodziny. Nieodpowiednie. Niezasłużone. Zbyt odległe jest wszystko, by to zrozumieć.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz