Nie wiem co mam myśleć. Z każdej strony inny bodziec, wszystko kłótliwe, różne, krzykliwe. Jak przesączyć zdania innych, by poznać własne? Gdzie kończy się wola tłumu i zaczyna nasza?
Niepokornym spojrzeniem błądze po twarzach, szukając usprawiedliwienia. Kiedy coś nas boli, ciężko sobie wyobrazić jak to jest być zdrowym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz